wiertarki , narzędzia, elektronarzędzia

 

Już pierwszego dnia pracy w agencji dostałem odpowiedzialne zadanie. Szaf chciał mnie sprawdzić i dał samodzielną prace. Miałem się zająć promocja firmy sprzedającej elektronarzędzia. Z ochotą zabrałem się do pracy. Najpierw zapoznałem się z ofertą handlową firmy. W konspekcie były przede wszystkim wiertarki i narzędzia ogrodnicze. Dodatkowo drugą część katalogu zajmowały elektronarzędzia.

Zastanawiałem się popijając kawę która część powinna być mocniej promowana. Pytałem moich kolegów ze studiów i zdania były podzielone. Jedni z powaga twierdzili że elektronarzędzia a inni że powinienem się skupić na zwykłych narzędziach. W sumie pomyślałem że te narzędzia nie są takie złe i rozpocząłem budowanie projektu reklamy. Zastanawiałem się też czy postawić bardziej na lokalne banery wizualne czy pójść na całość i dzwonić do telewizji. Tyle dobrego pomyślałem że jakbym miał mocować banery na ścianach to by mi dali wiertarki za darmo. W sumie to nawet to by było miło jakbym dostał jakieś elektronarzędzia gratis.

Skoro miałem już wszystko postanowione trzeba było to wprowadzać w życie. Dla mnie najważniejszą częścią były finanse wiec obdzwoniłem inne agencje i wypytałem o ceny jakie by proponowali. Jak dla mnie horrendalnie wysokie. Za graficzny pokaz wiertarki życzyli sobie 250 złotych. Czyli przy rozsądnie rozplanowanej kampanii wyszło by ze dwa tysiące na same materiały. Narzędzia stały na podobnych cenach. Dziwiło mnie natomiast że spotykałem się czasami z ofertami bardzo tanimi. Za reklamę wiertarki w telewizji zaledwie 500 złotych za miesiąc emisji. Toż to taniocha jakich mało. Biorąc to pod uwagę zmieniłem projekt kampanii i postawiłem na media.

Szefowi bardzo się spodobały metody mojej pracy i od firmy dostałem 200 złotych bonusa. Firmę sprzedającą elektronarzędzia nie skasowałem dużo wystarczająco abyśmy zarobili i oni byli zadowoleni. Mogłem więcej ale jak ich się kasuje mniej to zawsze mogą wrócić i zlecić nowe zadanie.